Dzisiaj gruchnęła w internecie informacja potwierdzona przez obie strony, że Salesforce przenosi swój Marketing Cloud do Microsoft Azure.

Ponieważ jutro internet pełny będzie zafascynowanych sprzedawców Microsoft krzyczących wszem i wobec „Wow, Salesforce przenosi się na Microsoft„! warto przyjrzeć się co dokładnie się dzieje i dlaczego.

Salesforce wybrał Azure nad AWS – mit, czy prawda?

To po części prawda. Rzeczywiście, w ramach dzisiaj ogłoszonego partnerstwa Salesforce wybrał tym razem Microsoft Azure i przeniesie swoją platformę do marketingu Marketing Cloud do Microsoft’owego Azure’a. Ale trzeba od razu podkreślić (bo już to usłyszałem) – nie przeniesie ich z AWS do Azure, tylko z własnych maszyn i serwerów do Azure.
Salesforce robi więc najzwyczajniej w świecie rozumianą dywersyfikację dostawców chmury infrastrukturalnej (IaaS), żeby nie uzależnić się całkowicie od Amazon’a. Bardzo dobry i mądry biznesowo ruch.
I w tym wypadku rzeczywiście Microsoft wygrał z Amazon’em.

Salesforce’owi teraz bliżej do Microsoft niż do Amazon – mit 1

Tak jak pisałem wyżej – przeniesienie Salesforce Marketing Cloud do Microsoft Azure to ruch czysto biznesowy. Nie jest to jakieś super „zbliżenie” Salesforce’a z Microsoft’em, a już na pewno nie jest „poddaniem się Salesforce’a, bo nawet chmurę musi brać od Microsoft’u„.

Przypomnieć należy, że Salesforce i Amazon mają ogromne partnerstwo polegające na stworzeniu wspólnego modelu danych biznesowych w chmurze – Cloud Information Model. A CIM to nic innego jak dokładna konkurencja dla Open Data Initiative, wspólnej inicjatywy Microsoft, Adobe i SAP.

Dodatkowo, Salesforce podpisał niedawno umowę partnerską z Amazon na wykorzystywanie AWS w innych swoich produktach, a więc Amazon nigdzie z mapy współpracy z Salesforce nie znika… Umowa obejmuje m.in. zbudowanie szyny integracyjnej do wspólnej wymiany danych, użycie narzędzi Amazon w produktach Salesforce’a (np. Amazon Lex i Lambda), użycie Amazon Connect w platformie Salesforce i kilka innych…

Salesforce zbuduje konektory do Microsoft Teams – prawda

W ramach ogłoszonego dzisiaj partnerstwa Salesforce ułatwi swoim klientom używanie Microsoft Teams w połączeniu z Sales Cloud i Service Cloud. Salesforce sam zbuduje konektory do Microsoft Teams, które dostępne będą już w 2020 roku.
Tu przypomina mi się już historia z 2015 i budowaniu konektora do Office365, ale o tym za chwilę.

A co ze Slack’iem? A tu będę bardzo przychylny Microsoft’owi i nieprzychylny Slack’owi. Postawienie przez Salesforce na Microsoft Teams będzie ogromnym ciosem w Slack’a, który jest przecież „sexy tak jak Salesforce”, a dogmatyczni użytkownicy SFDC kochają Slack’a. Ciekawe będzie co teraz.

Burzliwa historia partnerstwa Microsoft i Salesforce

Nie wiem, czy wszyscy pamiętają, ale ocieplanie stosunków „na górze” dzieje się od 2015 roku, kiedy Satya Nadella wystąpił na Dreamforce i zapowiedział ogromne partnerstwo Microsoft i Salesforce. M.in. miało polegać na wykorzystywaniu Office365, Azure’a w zamian za pomoc i otwarcie się Microsoft’u na integrację Salesforce’a z Microsoft Outlook.
Jest rok 2019 – co z tamtych obietnic wyszło? Nic.

W ogóle coraz częściej wygląda na to, że Microsoft skupiony jest dużo bardziej na obietnicach i „asach z rękawa” mówionych pod tzw. publiczkę. A później? A później każdy zapomni i będzie ok. Akcje podskoczą, minie 4 lata i każdy zapomni. Znam kilka innych takich firm :-).

Tak jest „na górze”. A jak jest „na dole”? Na dole jest codzienna walka przeciw Salesforce przy każdym potencjalnym wdrożeniu CRM u klienta. Tak to bywa z partnerstwami między tymi gigantami :).

Co to oznacza dla Dynamics 365?

Naturalnym pytaniem jest pytanie Co w takim razie z Dynamics 365? Nie ma oficjalnej odpowiedzi, ale pokuszę się o moją opinię.

Po pierwsze, przeniesienie Marketing Cloud do Azure’a nie zmieni niczego w Dynamics 365. No, chyba że Microsoft chce kupić później cały Marketing Cloud od Salesforce’a – ale na to się raczej nie zapowiada :-D.

Po drugie, to przeniesienie pokazuje, że Azure jest dla Microsoft’u najważniejszym driverem rozwoju i oczkiem w głowie. Nawet, jeśli teraz Klienci zaczną porównywać Dynamics 365 for Marketing bardziej z Salesforce Marketing Cloud (bo Microsoft sam ich do tego zachęcił, skoro oba produkty będą teraz na Azure), to i tak Microsoft stawia na Azure i ewentualną stratę Klientów Dynamics 365 for Marketing.

Po trzecie, Salesforce Marketing Cloud na Microsoft Azure pokazuje, że Azure jest super platformą i naprawdę może być używany przez największych, w tym konkurentów.

Po czwarte, Microsoft będzie mógł mówić, że „ma u siebie platformę do marketingu”. Wiadomo, ma już Dynamics 365 for Marketing, ale bądźmy poważni – czym jest Marketing Cloud, a czym nasz „marketing” 😉
A łączenie platformy marketingowej Adobe idzie coś mozolnie, od ogłoszenia przeniesienia jej na Azure w 2014 roku.

Pozostaje mieć nadzieję, że przeniesienie Marketing Cloud na Azure wydarzy się naprawdę, a nie tak jak przeniesienie Adobe Marketing Cloud ogłoszone w 2014…

Fajnie, bo widać, że za czasów Satyi Microsoft jest dużo bardziej otwarty i na tym sporo zyskuje (m.in. dla Azure’a). Microsoft „oficjalnie” nie boi się być blisko Salesforce’a. Oczywiście w codziennym życiu obie firmy walczą jak lwy i to się nie zmieni.
Ale już wyobrażam sobie te spotkania, podczas których Microsoft i partnerzy mówią Klientom „Eee tam jakiś Marketing Cloud, przecież nawet stoi na Microsoft Azure”. No i zacznie się dobry dysonans – mówić nadal, że to zły produkt? Już chyba nie… Że dobry, bo przecież stoi na Azure? A co wtedy z Dynamics 365 for Marketing i Adobe…?!

Jeśli macie komentarze, albo inne opinie na temat tego przeniesienia, piszcie w komentarzach.